Wycieczki

Pilotaż

nowe-logo
OC przewodników turystycznych
i pilotów wycieczek
OC/OW029/1011

Góry i zbójnicy

GÓRY I ZBÓJNICY


Góry to szaty Boga, bije z nich mądrość i piękno. Góry są ikoną i świątynią Boga. Góry to zaklęta w skałę siła. Góry to ostoja wolności, patriotyzmu. Góry były domem dla zbójników, konfederatów barskich, powstańców, partyzantów. Bóg kocha nas górami. Góry to znak Absolutu, Bóstwa. Jeśli chce się ujrzeć twarz Boga – trzeba iść w góry. Góry leczą duszę. Góry są ikoną i sakramentem transcendencji, są mozaiką rzeczywistości i metafizyki. Góry są schodami do Boga. Wspinając się na góry, myślimy o innych, o tych których kochamy, o ojczyźnie i o narodzie. Tak myślą Polacy wchodząc na Giewont, Czy Słowacy wspinając się na Krywań. Za każdym  ze szczytów ukrywa się twarz Stworzyciela. Z górami kojarzą się nam obrazki przedstawiające pasterza, zielone pastwiska i owce. Fenomen zbójnictwa karpackiego zrodził się właśnie w górach, nie na nizinach. W miarę wznoszenia się ku górze malał zasięg władzy zaborcy i okupanta. Karpaty są mistycznym ołtarzem dla Polski, Słowacji, Czech, Ukrainy, Rumunii, Węgier.

3 harnasijpg

Każde piękno ma w sobie coś z misterium, coś niepojętego i nieokreślonego, co pociąga i fascynuje – z drugiej strony stanowi kwintesencję prostoty i oczywistości”.

 

Taki też jest temat zbójnictwa karpackiego – piękny, tajemniczy, fascynujący, pociągający. Jest kwintesencją prostoty i oczywistości.

Znamy z opowiadań góry Karakorum - łańcuch górski na pograniczu Indii, Pakistanu i Chin z wyniosłym szczytem K2, McKinley -  najwyższy szczyt Ameryki Północnej, położony w górach Alaska, Mount Everest - najwyższy szczyt Ziemi położony w Himalajach Wysokich na granicy Nepalu i Chin (Tybetu), góry w Pakistanie, Mont Blanc i Matterhorn w Alpach Zachodnich, górę Kilimandżaro w Tanzanii leżącą przy pograniczu z Kenią, góry Kaukazu z najwyższym szczytem Elbrus na terenie Kabardo-Bałkarii w Rosji tuż przy granicy z Gruzją, Górę Kościuszki w Australii, Olimp w Grecji.

 

"Góry, chociaż są niezmienne, to ich smak dla każdego z nas jest inny. I to jest najpiękniejsze"...

Ryszard Pawłowski

 

Z Biblii znamy świętą górę Karmel na wybrzeżu Morza Śródziemnego w Izraelu, Górę Bożą (Horeb) – Synaj w południowej części półwyspu Synaj w Egipcie, górę Tabor w Izraelu, w Dolnej Galilei, Górę Oliwną we Wschodniej Jerozolimie w Izraelu, Golgotę – wzgórze znajdujące się nieopodal Jerozolimy.

 

"Góry dają poczucie spokoju, szczęścia i swobody, cudownego zawieszenia nad codziennymi sprawami, problemami, które zostają tam, na dole"..

Joanna Salomon

 

Zwróćmy uwagę, że wszystkie najważniejsze rzeczy na świecie miały miejsce w górach. Arka Noego osiadła na Górach Ararat. „Porażka i sukces” – potop i nadzieja ocalenia. Z góry Ararat płynie do nas wielka nauka – nigdy się nie załamywać i mieć nadzieję na zwycięstwo, spożytkować porażki, a klęski obrócić w zwycięstwo”. Nie możemy upadać na duchu. Jeśli w życiu chcę coś zrobić, czegoś dokonać i kimś być muszę w rejestr swego losu wpisać także porażki. Musze nauczyć się powstawać i podnosić.

 

"Tylko milczenie jest właściwym językiem w obcowaniu z nimi
Tylko w ciszy słyszy się ich głos.
Czasami"...

M. Kalota-Szymańska

goral z fajka

Zbójnictwo, które jest niematerialnym dziedzictwem kulturowym Europy również przydarzyło się w górach – w Karpatach. W surowej ciszy i pierwotnej samotności zbójnicy mogli doświadczyć prawdy Starowieku, mogli przeżyć, poczuć i poznać góry. Byli oni z dala od zgiełku wsi i miasteczek.


To jak patrzymy na góry, zależy od miejsca w którym się stoi, od poziomu duchowości, od tego na jakim stopniu rozwoju jesteśmy, przygotowania się, skupienia, czystości, pokory i duchowej chłonności, od oczu duszy. Im wyżej tym więcej widać. Góry mają swoją filozofię – w górach „wysoki” nie zawsze znaczy „trudny” – szczyty niewysokie mogą okazać się bardzo trudne do zdobycia.

 

"Góry są wyzwaniem, góry prowokują człowieka, istotę ludzką, młodych i nie tylko młodych do dokonania wysiłku w celu zwyciężenia samego siebie"...

Jan Paweł II

 

Nadzieja rodzi się właśnie w górach. Nadzieja pozwala człowiekowi porażkę, klęskę przemienić w zwycięstwo. Nadzieja uczy przegrywać i powstawać, ponosić porażki i zwyciężać. Nadzieja jest takim Boskim młynem, który potrafi ziarnka porażki i klęski zemleć na wyborną mąkę zwycięstwa. Klęska wzbogaca bardziej niż cały łańcuch sukcesów. Tragedia czyni człowieka wielkim. Porażka to dołek startowy do zwycięstwa. Jeśli chcesz spożytkować porażki i klęski przemienić w zwycięstwo, jeśli chcesz dokonać rzeczy o których marzysz i które ci się śnią po nocach musisz zaufać Stworzycielowi. Musisz pokładać w nim nadzieję i musisz iść w góry, aby to zrozumieć.


„Idziemy w góry, gdy niepokój zagląda przez szpary niewiary do naszego serca, by nakarmić ciszą i spokojem, by napić się nadziei jak źródlanej wody”. W górach znajdziesz przedziwną jedność tego, co istnieje w tobie, z tym, co jest wokół Ciebie. W Górach znajdziesz pokój i jedność. W górach na wszystko patrzy się z innej perspektywy, pod innym kątem, w górach poznasz sens życia i jego cel.

„Przed człowiekiem gór cała ziemia stoi otworem, gdyż ojczyzną duszy rozkochanej w górach jest cały świat”. Stanisław Witkiewicz pisał o Dolinie Kościeliskiej „Jest to wspaniała nawa gotyckiej katedry, której podłogą jest ruchomy kryształ potoku”, „W głębi doliny Strążyskiej, jak ołtarz świeci w słońcu stroma turnia Giewontu”.

 

"W górach żyłam bogato i drapieżnie, w górach miałam szczęście naprawdę zacząć żyć"...

Jadwiga Honowska

 

Trzeba mieć wielki szacunek dla ludzi gór, dla ratowników GOPRu czy TOPRu, ponieważ „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swe oddaje za przyjaciół swoich”.

Góry uczą szlachetności, wymagania od siebie. Już samo wejście na górę wymaga wysiłku, to pewnego rodzaju ofiara. Tym większej ofiarności wymaga wchodzenie z drugim człowiekiem i rezygnacja ze swoich przyzwyczajeń, dzielenie się czasem, wysiłkiem, kawałkiem chleba, kostką cukru i poczuciem odpowiedzialności za los partnera.

 

W życiu jest jak w górach. Szlachetny wymaga od siebie, prostak stawia tylko żądania innym”.

 

Klimek Bachleda, Wawrzyniec Żuławski mówili „Nie opuszcza się przyjaciela nawet wtedy, kiedy jest już tylko bryłą lodu”.

 

"Na łonie natury, z dala od codziennych trosk, duch łatwiej otworzy się na rzeczywistość nadprzyrodzoną, która nadaje sens i wartość ziemskim przedsięwzięciom i planom"...

Jan Paweł II

h.w czapce

Miłość jest w górach bardziej konieczna niż woda i chleb. Ona wiąże ze sobą ludzkie istnienia w drodze do szczytu. „Góry są wielką panią, dumną i wymagającą, często bezlitosną i surową, zwyciężającą tych, którzy są jej niegodni i nieprzygotowani – czy to z braku umiejętności i warunków, czy to z powodu lekceważenia i pychy”. Góry są tajemnicą, fascynują, pociągają, ale wywołują trwogę i budzą lęk. Góry wymagają roztropności i rozwagi. W górach pojmuje się wartości, dzięki którym życie różni się od wegetacji, a istnienie z poziomu „mieć” wznosi się na poziom „być”.

W górach warto czasami poczuć się samotnym. Brat Roger ze wspólnoty Taizé powiedział: „W każdym człowieku jest odrobina samotności, której nie może zapełnić żadna intymność: to tam spotyka się Boga”. Góry oczyszczają z egoizmu i samolubstwa, z zakłamania i moralnego aktorstwa. Góry oczyszczają z niewiary. Góry uczą szukania, uczą cierpliwości. Natura humanizuje człowieka, dzięki przeżyciu jej nieskończoności, ogromu, wzniosłości i wspaniałości, sprawy ludzkie zostają sprowadzone do właściwych wymiarów.

Niszcząc przyrodę niszczymy samych siebie. Niszcząc dzieło Boże, grzeszymy przeciw Bogu, skazujemy się na żywot skomputeryzowanego neandertalczyka.

Warto jest jeszcze nawiązać do gór, które tak bardzo ukochali sobie zbójnicy karpaccy.

 

"Tak już jest w życiu, że kiedy człowiek bardzo czegoś pragnie i długo na to czeka, to wyobraża sobie, że jak osiągnie swój cel - cały świat przewróci się do góry nogami. Kiedy w końcu ten moment przychodzi, okazuje się, że nic się nie zmieniło, wszystko jest po staremu, a radość nie jest znów taka ogromna. W marzeniach finał jest dużo istotniejszy. Dopiero kiedy go osiągamy, okazuje się, że w gruncie rzeczy ważniejsze jest aby mieć cel niż żeby go osiągnąć"...

Leszek Cichy

 

Zbójnik Ondraszek, nazywany był „panem Łysej Góry“. Jacek Kolbuszewski zwraca bowiem uwagę na najcenniejszą w „górskim dorobku“ polskiego romantyzmu tradycję motywu „Kordianowskiego przeżycia“ bytności na wielkim szczycie górskim, przedtem także przeżywaniu wejścia na ten szczyt i następnie oglądania z niego widoków.

Wiemy dobrze, że tak jak Kordian reagowali romantyczni turyści, pod wpływem rozległości widoku, nieraz bardziej oglądanego „oczami duszy“ niż wzrokiem fizycznym, ze „zjadaczy chleba“ przemieniali się w oddanych narodowej sprawie patriotów. W związku z tym pewne góry ulegały sakralizacji, stając się narodowymi symbolami. Tak Słowacy pojmowali tatrzański Krywań, Czesi – karkonoską Śnieżkę, Polacy zaś Łomnicę. I właśnie Łomnica jako pierwszy z tatrzańskich szczytów we wzniosłej narodowej roli wkroczyła do polskiej literatury popularnej jako pierwsza.


"Życie to ciekawa sprawa i naprawdę warto starać się żyć tak, abyśmy potem nie musieli żałować naszych obaw, strachów, które może były przesadzone, marzeń o których zapomnieliśmy. Po prostu trzeba iść przez życie, a nie dryfować czy też dać się unieść biegowi spraw"...

Marek Kamiński

harnas6wyc3

Na Śląsku Cieszyńskim uległa sakralizacji przede wszystkim mityczna beskidzka góra Czantoria, w której wnętrzu mają spoczywać śpiący rycerze, czekający na hasło do boju. W utworach czeskich pisarzy częściej spotykamy się natomiast z sakralizacją Łysej Góry, nazywanej królową gór śląskich, która jest najwyższym szczytem w Beskidach Morawskośląskich. W powieści Františka Slámy Pán Lysé Hory we wnętrzu świętej góry czekają na wezwanie do boju czescy rycerze, którzy pomogą kiedyś uciskanemu ludowi czeskiemu na Śląsku i na Morawach.

 

"Byt człowieka jest przemijający i zmienny. Góry istnieją w sposób pewny i trwały, są wymownym obrazem niezmiennej Wieczności Boga"...

Jan Paweł II

 

Tymczasem znajduje tu schronienie Ondraszek i jego drużyna, choć niektórzy pisarze wymieniają pobliski Ondrzejnik: Góra, po Ondraszku nazwana Ondrasznikiem czyli Ondrzejnikiem, na morawskiej granicy, była miejscem zbornem całej bandy Ondraszkowej. Wtedy góra ta nie była jeszcze tak wyrąbana jak dziś, bo nie było tyle hut w okolicy. Tam zgromadzali się zbójcy w każdą sobotę, zdawali sobie sprawę z całego tygodnia i naradzali się, co na przyszły tydzień przedsięwezmą.

Również pastor Winkler z Nawsia odnotował w XIX wieku, że Ondrzejnik był „pieleszą zbójców pod hetmanem swym Ondraszkiem łupieżstwo a zbój szeroko daleko po Morawie i Śląsku przewadzających“.

 

"Góry są poza dobrem i złem"...

J.W. Goethe

 

Warto tu przytoczyć interesujące spostrzeżenie Jacka Kolbuszewskiego, dotyczące gór i „ludowych rycerzy“, które znakomicie dookreśla pozytywny wizerunek niektórych zbójników w oczach ludu. Jeśli nawet starali się pozytywiści jakoś „zwyczajnie“ widzieć góry, to i tak w ich rozumieniu operowali kategorią wzniosłości, ex definitione wykluczającej ich pojmowanie jako obszaru, na którym można popełnić najzwyczajniejszą podłą zbrodnię. Chętnie pokazywany w tej literaturze zbójnik nigdy nie był zbrodniarzem, jawił się bowiem w całej krasie rycerskiego etosu – był „rycerzem ludu“, nie bandytą.


"Wysoko w górach często stawia sie pytania i bardzo rzadko potrafi się na nie odpowiedzieć"...

Jerzy Kukuczka

marszjpg

W okresie romantyzmu przedmiotem dużej fascynacji była również Huculszczyzna, a Tatry miały zyskać szczególne znaczenie w okresie Młodej Polski. Tematyka ta doczekała się w ostatnim czasie kolejnych opracowań.

 

"Góry pozwalają doświadczyć trudu wspinaczki, strome podejścia kształtują charakter, kontakt z przyrodą daje pogodę ducha"...

Jan Paweł II

 

Szczególnie atrakcyjne stały się Tatry (wraz z Zakopanem, którego walory klimatyczne zachwalał warszawski lekarz Tytus Chałubiński) na przełomie XIX i XX wieku. W roku 1891 ukazała się książka Na przełęczy, której autorem był Stanisław Witkiewicz, pisarz, malarz, architekt i teoretyk sztuki, popularyzator stylu zakopiańskiego. Wzrastało zainteresowanie tym regionem, a wielbiciele folkloru góralskiego spisywali zasłyszane gawędy i ogłaszali je drukiem w różnych czasopismach. Jan Kasprowicz wykorzystał motywy tatrzańskich opowieści do napisania kilku oryginalnych baśni i podań. Romantyk Seweryn Goszczyński był znakomitym poprzednikiem piewcy dawnego zbójnictwa, Kazimierza Przerwy Tetmajera, autora pięknych opowiadań pisanych w stylizowanej gwarze góralskiej. Autor Skalnego Podhala (1903) pisał, że „co jedno odczuł, co zrozumiał, co pamiętał, to fantastyczny świat ducha ówczesnej góralszczyzny.

 

"W momencie, kiedy staje się na wierzchołku, nie ma wybuchu szczęścia - szczęście przeżywa się, gdy wszystko pozostaje jeszcze przed tobą, kiedy wiesz, że do celu masz jeszcze kilkaset, kilkadziesiąt metrów, gdy jesteś tuż przed. To właśnie jest czas szczęścia"...

Jerzy Kukuczka

 

Teraz już wiesz czym są góry, wiesz jak poznać swoje wnętrze, gdzie szukać. Wiesz, że fenomen zbójnictwa karpackiego zrodził się nie na nizinach, nad morzem – tylko w górach!

muzykajpg

 

Na koniec chciałbym Państwu przypomnieć kilka pięknych wierszy o górach, które najbardziej ze wszystkiego ukochałem.

 

Witajcie kochane góry

Witajcie, kochane góry,
O, witaj droga ma rzeko!
I oto znów jestem z wami,
A byłem tak daleko!

Dzielili mnie od was ludzie,
Wrzaskliwy rozgwar miasta,
I owa śmieszna cierpliwość,
Co z wyrzeczenia wyrasta.

Oddalne to są przestrzenie,
Pustkowia, bezpłodne głusze,
Przerywa je tylko tęsknota,
Co ku wam pędzi duszę.

I ona mnie wreszcie przygnała,
Że widzę was oko w oko,
Że słyszę, jak szumisz, ty wodo,
Szeroko i głęboko.

Tak! Chodzę i patrzę, i słucham -
O jakżeż tu miło! jak miło! -
I śledzę, czy coś się tu może
Od kiedyś nie zmieniło?

Nic, jeno w chacie przydrożnej
Zmarł mój przyjaciel leciwy
I uschły dwie wierzby nad rowem,
Strażniczki wiosennej niwy.

A za to świeżym się liściem
Pokryły nasze jesiony
I jaskry się złocą w trawie
Zielonej, nie pokoszonej.

A za to płyną od pola
Twórcze podmuchy wieczności,
Co śmierć na życie przetwarza
I ścieżki myśli mych prości.

Witajcie, kochane góry,
O, witaj, droga ma rzeko!
I oto znów jestem z wami,
A byłem tak daleko!..

Jan Kasprowicz

na haku

 

Ranek w górach

Wyzłocone słońcem szczyty
Już różowo w górze płoną
I pogodnie lśnią błękity
Nad pogiętych skał koroną.

W dole - lasy skryte w cieniu
Toną jeszcze w mgle perłowej,
Co w porannym oświetleniu
Mknie się z wolna przez parowy.

Lecz już wietrzyk mgłę rozpędza
I ta rwie się w chmurek stada...
Jak pajęcza, wiotka przędza
Na krawędziach skał osiada.

A spod silnej tej zasłony
Świat przegląda coraz szerzej,
Z nocnych, cichych snów zbudzony,
Taki jasny, wonny, świeży.

Wszystko srebrzy się dokoła
Pod perlistą, bujną rosą,
Świerki, trawy, mchy i zioła
Balsamiczny zapach niosą.

A blask spływa wciąż gorętszy
Coraz głębiej oko tonie,
Cudowności świat się piętrzy,
W wyzłoconej swej koronie.

Góry wyszły jak z kąpieli
I swym łonem świecą czystym,
W granitowej świecą bieli
W tym powietrzu przezroczystym.

Każdy zakręt, każdy załom
Wyskakuje żywy, dumny,
Słońce dało życie skałom,
Rzeźbiąc światłem ich kolumny.

Wszystko skrzy się, wszystko mieni.
Wszystko w oczach przeistacza,
Gra przelotnych barw i cieni
Coraz szerszy krąg zatacza.

Już zdrój srebrną pianą bryzga,
Gdy po ostrych głazach warczy...
Już się żywszy odblask ślizga
Po jeziorek silnej tarczy...

Już pokraśniał rąbek lasu...
Już się wdzięczy i uśmiecha
Brzeg doliny - a z szałasu
Dolatują śpiewne echa...

Przez zielone łąk kobierce,
Dzwoniąc, idą paść się trzody...
Jakaś rozkosz spływa w serce,
Powiew szczęścia i swobody.

Pierś się wznosi, pierś się wzdyma
I powietrze chciwie chwyta -
Dusza wybiec chce oczyma
Upojona, a nie syta;

Niby lecieć chce skrzydlata,
Obudzona jak z zaklęcia...
I tę całą piękność świata
Chce uchwycić w swe objęcia...

Asnyk Adam

taniec

W górach

Na pokładzie łąki odpływam
w róże nieba - obłoki pełne nadziei
i odpoczywam
w wesołych portach szałasów na halach.
W chmurach-beczkach po gorzkim winie -
słyszę: dudni głos wiatrów bijących się w piersi
i noc ociężała zielenią płynie
w żaglówki ptaków wzdętych miękką ciszą.
Co dzień napinam żagle -
- szyby stopniałych skwarów.
Przez pożółkły parów
szybuję do szczytów zasianych na niebie
szukać poziomek mgławic
skrzydeł zmiażdżonych motyli
zrywać księżyc przejrzały który zasnął w trawie.
Płynę czytać bekowiska jeleni biegnących przez wieczór
i wiosny błękitne i jesień
a widzę gdy czasem
chodzi po halach Bóg - poeta zielonego lasu.

Krzysztof Kamil Baczyński

walka ze smokiem

W górach

W górach jest wszystko co kocham
Wszystkie wiersze są w bukach
Zawsze kiedy tam wracam
Biorą mnie klony za wnuka

Zawsze kiedy tam wracam
Siedzę na ławce z księżycem
I szumią brzóz kropidła
Dalekie miasta są niczem

Ja się tam urodziłem w piśmie
Ja wszystko górom zapisałem czarnym
Ja jeden znam tylko Synaj
Na lasce jałowca wsparty

I czerwień kalin jak cyrylica pisze
I na trombitach jesieni głosi bór
Że jedna jest tylko mądrość
Dzieło zdjęte z gór.

Harasymowicz Jerzy

 

Zapraszam na „Zbójnicki Szlak”

Leszek Młodzianowski – Karpacki Gazda www.karpackigazda.pl

pogotowie

joomla template 1.6
Loading...